Imieniny Aprilinki i Prilusa

Pomimo kalendarzowej wiosny wyglądało na to, że dzień będzie bardziej późnozimowy niż wczesnowiosenny. Z wielkim trudem trzeba było szukać oznak tej przyjemniejszej pory roku. Przez całą noc padał bowiem śnieg i teraz wokół było biało. śnieg w wiosennym wydaniu jawi się malowniczo, zwłaszcza gdy pokrywa pierwsze płatki kwiatów i przepuszcza prze nie promyki słońca.

Stefan wyszedł z domu i szybkim krokiem skierował się do swojego samochodu. Otworzył drzwi, włączył silnik i równocześnie odruchowo radio. Z głośnika dobiegały ostatnie rytmy przeboju sprzed lat, opiewającego uczucie miłości. Wybił sygnał oznajmiający kolejną godzinę, a tym sam poprzedzający wiadomości dnia. Po chwili zabrzmiał ciepły głos prezenterki:
„Witam drogich słuchaczy, tu Twoje Radio – słoneczny głos o każdej porze roku. Mamy pierwszy dzień kwietnia. Słońce wzeszło o zwykłej porze, zajdzie 10 minut później niż rok temu. Dzień będzie dłuższy od najkrótszego dnia w roku o 3 godz. i 19 minut i krótszy od najdłuższego dnia o 4 godziny i 27 minut.
Dziś imieniny Aprilinki i Prilusa. Solenizantom, ale nie tylko, życzymy słonecznego dnia”.

Stefanowi utkwiły te słoneczne życzenia. Poczuł się lepiej. Ciepłe życzenia, obojętnie czy od bliskiej nam osoby czy obcej, sprawiają, że od razu poprawia nam się nastrój. Do tego słońce to radość i pogoda ducha. Jakże rzadko słyszymy ciepłe słowa w ciągu dnia. Prezenterka, jak zwykle przed wiadomościami, informowała o panującej w kraju pogodzie:

„…Na północy kraju będzie wietrzenie. Oznacza to, że nad morzem pogorszy się pogoda dla polskich rybaków. Będą wiały mniej przyjemne wiatry z zachodu i tym samym nastąpi znaczne utrudnienie warunków połowowych.
Na zachodzie kraju będzie cieplej. Spodziewane są nieustające powiewy wiosennego wiatru ogrzewanego coraz mocniejszymi promieniami słońca. Dobre warunki dla wegetacji kwiatów, krzewów, trawy i przewoźników drogowych.
Na wschodzie występują przymrozki i od dzisiaj z każdym dniem ma postępować dalsze oziębienie klimatu.
Na południu spodziewane są opady śniegu. Nasi drogowcy zapewniają, że staną na wysokości zadania i drogi w kwietniu będą przejezdne. Niespodziewane opady śniegu to znakomite warunki dla entuzjastów nart, sanek, bobslejów, skoczni i różnego rodzaju wyciągów.
Do chwili obecnej nie udało się jeszcze ustalić jaka będzie dziś pogoda w Polsce centralnej. Z wyjątkiem dawnego Kieleckiego. Ala tam pogoda jest bez zmian…..”

To jaka pogoda jest w Polsce centralnej widział Stefan wokoło. Skręcił w główną ulicę miasta, która od kilku miesięcy jest remontowana. Jadąc na umówione tego ranka spotkanie, nie było sposobu aby tą ulicę ominąć. Obawiał się, że może utknąć w korku, dlatego z domu wyjechał wcześniej.
Prezenterka kończyła relację od zagranicznych korespondentów.

„….Dubaj, Zjednoczone Emiraty Arabskie. Na specjalne zaproszenie szejka Abu Debyla do Dubaju przybyła Pani Była Marszałek Senatu. Zjednoczone Emiraty Arabskie, jako pierwszy kraj Zatoki Perskiej, powołały do życia instytucję Senatu i z tej okazji urządzono wielkie świętowanie. Szejk Abu Debyl, zapraszając Panią Byłą Marszałek, dał wyraz wdzięczności jej wcześniejszym niestrudzonym podróżom mającym na celu wspieranie parlamentaryzmu w krajach Bliskiego Wschodu. Pani Była Marszałek, jako pierwsza kobieta, mogła zjeść obiad z szejkami bez chusty zasłaniającej twarz, ale w rąbku na głowie. Miejscowe agencje odnotowały śmiałe zapytanie Pani Byłej Marszałek odnośnie pozycji kobiet w tym muzułmańskim kraju. Szejk Abu Debyl na każde pytanie odpowiadał dyplomatycznym milczeniem, tajemniczo kiwał głową i uśmiechał się po arabsku….”

Stefan stał w korku. Jego samochód musiał pokonać kilometr, może dwa, ale nie było sposobu, aby ominął główną ulice, która każdego dnie jest zablokowana samochodami. Znudzony mniej wsłuchiwał się w to co dzieje się na świecie, a bardziej przyglądał się co robią ludzie, gdy złapani zostaną w pułapkę wielkomiejskiej codzienności. Po jego prawej stornie w dużym terenowym samochodzie, brunetka w średnim wieku i w ciemnych okularach, kończyła poranny makijaż. Z kolei w samochodzie stojącym przed „terenówką”, łysiejący czterdziestolatek z wielką żarliwością dłubał sobie w nosie. Z wielką uwagą spoglądał w tylnie lusterko swojego auta, na którym wyraźnie pojawiły się oznaki pełnoletniości. Z wyrazu jego twarzy trudno było odczytać, czy podziwia rodzące się spod szminki kobiece piękno czy stworzoną w amerykańskich pracowniach stylistykę karoserii.
W radio trwał właśnie serwis wiadomości krajowych. Stefan ponownie bardziej skupił swoją uwagę na ciepłym głowie prezenterki radiowej.

„….Stowięcino, zachodniopomorskie. Nie zważając na rosnące poparcie w sondażach opinii publicznej i ku zdumieniu całej polskie sceny politycznej, Andrzej Lepper nieoczekiwanie ogłosił zawieszenie działalności partyjnej i poprosił kierownictwo swojej partii o tzw. subbatical year. Od razu zaznaczył, że przerwa jest jedynie chwilowa. Wolny od udzielania wywiadów i walki politycznej czas polityk zamierza wykorzystać na naukę języków obcych. Swoją niespodziewaną decyzję tłumaczy lepszym przygotowaniem się do boju o polskie interesy na arenie europejskiej. Jako następczynię na czas swojej nieobecności Lepper namaścił Renatę Beger. Nowa liderka chłopskiej partii zapowiedziała kontynuację polityki swojego poprzednika. Jak zaznaczyła ‘w takim samym, a nawet lepszym, stopniu’….”

Prezenterka kończyła serwis wiadomości krajowych.

„…..Bramka, warmińsko-mazurskie. Nieoczekiwaną wizytę w Polsce złożył najbogatszy człowiek świata, Bill Gates. Jego przyjazd do naszego kraju miał dość osobisty charakter. Przodkowie Gatesa mają bowiem polskie korzenie i pochodzą z tej mazurskiej wioski – z Bramki. Wizyta założyciela Microsoftu została jednak zakłócona przez nieoczekiwane zdarzenie. 10-metrowa limuzyna, którą Wielki Gość podróżował po mazurskich drogach wpadła w 2-metrową dziurę, w okolicy wioski Ruś, 3 km przed celem podróży. Nieprzywykły do tego typu nawierzchni samochód zerwał sobie zawieszenie i zablokował całą drogę. Bezskutecznie szukano w całym województwie mechanika umiejącego naprawić ten wehikuł. I gdy już wydawało się, że Gates pieszo pokona ostatni odcinek tej sentymentalnej wyprawy w rodzinne strony sytuację uratował przejeżdżający polną drogą Jan Ościeżnica, rolnik z pobliskiej wsi Słonecznik. Poczciwy chłop zawiózł Gatesa do Bramki. Indagowany później przez dziennikarzy guru komputeryzacji był tak pełen entuzjazmu, że z trudem odpowiadał na pytanie. Powtarzał nieustannie – exciting, incredible, wonderful. Wzruszony wizytą, bezinteresownością Ościeżnicy i całym zdarzeniem, Bill Gates jednym pociągnięciem ręki wypisał czek na 2 mld dolarów na poprawę polskich dróg. Niestety nie udało się przeprowadzić wywiadu z Janem Ościeżnicą. Pozbył on się szybko natarczywych żurnalistów, motywując do biegu swoją towarzyską mocnym uderzeniem bata. I ruszył z powrotem drogą polną dokończyć wiosenną podorywkę pod pszenicę jarą”……

Stefan w końcu zjechał z głównej ulicy i skręcił w ulicę Wiosenną. Spojrzał na numery na budynkach. Był już nieopodal celu swojej podróży. Zaczął szukać miejsca parkingowego. Zatrzymał swoją maszynę i sprawnym pociągnięciem ręki uciszył rytmiczne, ale ciche pomrukiwanie silnika. Szybko narzucił na siebie płaszcz i zabrał zestaw prezentacyjny. Zablokował jeszcze sprzęgło i dobrze zamknął auto, tak aby nikt nie zrobił mu krzywdy.

Wszedł przez bramę do stylizowanego patio. Ukazał się przed nim dziedziniec z obiektami handlowymi. Obok biur ubezpieczeniowych, sklepu ze zdrową żywnością szybko spostrzegł salon „Wenus”. Idąc w jego kierunku zauważył, stojącą na środku dziedzińca, fontannę. Przedstawiała ona kobietę wyłaniająca się z morskiej muszli. Przyjrzał się bliżej i rozpoznał w rzeźbie stylizację dzieła Boticellego „Narodziny Wiosny”. Tego dnia wiosna zapewne smacznie sobie jeszcze spała w swoim azaliowym łóżku. Jedynie raz po raz przewracała się na boki i te jej grymasy od razu było widać, gdy zza chmur na chwile pojawiało się słońce. Było to jednak za mało, aby stopić śnieg pokrywający ramiona, piersi i ręce zakrywające łono bogini renesansowego piękna.

Stefan nacisnął na klamkę i otworzył drzwi do salonu „Wenus”.

©2007 PIJALOES. All Rights Reserved. Created by PlusDesign