Fleur de Jouvence dla Kleopatry

„Dotykam Kwiatu Młodości” - powiedział Marek Antoniusz przesuwając powoli palce po zaróżowionym policzku Kleopatry. Czuł drżenie, delikatność i ciepło bijące od jej ciała.

Kleopatra bardzo starannie przygotowywała się na przybycie swojego kochanka. Cały zastęp niewolnic pomagał jej w kąpieli w soku aloesowym. Z odległych zakątków państwa egipskiego, z dala od zanieczyszczeń związanych z ludzkim bytowaniem, zbierano rośliny 3-4 letnie. Takie rośliny mają w sobie najwięcej drogocennych substancji: minerałów, aminokwasów i witamin. Dzięki nim aloes przede wszystkim odżywia skórę. Poza tym, roślina ta zawiera bardzo dużo wody i przez co znakomicie nawilża skórę. Ponadto potrafi głęboko ją penetrować. W połączeniu z wyciągami z ziół i roślin daje znakomite rezultaty. Aloes potrafi dostosować swoje działanie do potrzeb danego rodzaju skóry. Stwarza jej tkankom takie warunki biologiczne, że nabierają ochoty do sprawnej regeneracji. Skóra staje gładka, jedwabista i delikatna.

Patrzyli sobie głęboko w oczy, tak jak potrafią to robić ludzie Południa. Z pełnym oddaniem, namiętnością i niekończącym się napięciem. Trwali w swoim spojrzeniu, cieszyli się bliskością i swoją obecnością. Jedynie cichy szmer przesypujących ziaren piasku zdradzał uciekający czas.

Kleopatra rządziła w Egipcie już prawie dwadzieścia lat. W miarę upływu czasu stres związany ze sprawowaniem władzy oraz warunki pogodowe, nieustanne słońce i suchość klimatu, zaczęły odciskać znaki na skórze władczyni. Z każdym rokiem gromadziło się na powierzchni skóry coraz więcej martwych komórek. Coraz bardziej obniżał się poziom nawilżania. Przez to osłabieniu ulegała elastyczność kolagenu i elastyny i w efekcie zaczęły powiększać się pory. Ilość kolagenu zawsze jest ściśle związane z poziomem nawilżania skóry. W młodej skórze jest dużo kolagenu, a skóra jest promienna i jędrna. Zdolność skóry do produkcji kolagenu jest osłabiona przez działanie zanieczyszczeń, wolnych rodników i promieni słonecznych.

Kleopatra wyjątkowo dbała o swoje ciało i swoją skórę. Pojawiające się najdrobniejsze pory, najmniejsze oznaki przebarwienia, obwisłości czy suchości skóry wywoływały u niej niepokój. A to oznaczało, że cały zastęp sług miał pełne ręce pracy. Obok kąpieli w aloesie, uwielbiała stosować specjalną maseczkę, którą poznała od Estery, niewolnicy nubijskiej. Maseczka była takim miniliftingiem. W szybkim tempie on odmładzał, poprawiał mikrokrążenie podskórne, delikatnie złuszczał naskórek i dawał efekt rozjaśnionej i zdrowej skóry. Estera przygotowywała Kleopatrze tą maseczkę 2 do 3 razy tygodniowo. Na początek dobrze oczyszczała skórę z zabrudzeń, resztek makijażu oraz nadmiernej ilości martwych komórek. Używała do tego mleczka aloesowego. Następnie mieszała aktywator aloesowy z glinką kaolinową, rumiankiem i żywokostem. Glinka zawiera liczne substancje mineralne i należy do najczystszych oraz najbardziej wszechstronnych w swoim rodzaju. Ceniona jest za działanie oczyszczające, nie wysycha szybko i głęboko oczyszcza skórę. Jest doskonała dla suchej skóry oraz do intensywnych zabiegów oczyszczających i odtruwających. Estera, za pomocą pędzelka nanosiła płynną maseczkę na twarz i szyję władczyni. Zaczynała od nasady szyi ruchami do góry i na boki, sięgając aż za uszy. Po pewnym czasie usuwała maseczkę zmywając ciepłą wodą.

Następną częścią makijażu było nawilżanie. Przykrywała twarz wielowarstwową materiałową maseczką, która idealnie współdziałała z czystym miąższem aloesowym. Niewolnica dokładnie zwilżała maseczkę Aloe First lub Aloesowym Tonikiem Nawilżającym. Aloe First to sok aloesowy z ekstraktami z ziół: rumianku, imbiru, tymianku, nagietka, eukaliptusa czy passiflory. Z kolei tonik to również duża zawartość aloesu połączona z oczarem wirginijskim, w którym aktywnymi składnikami są garbniki i olejki eteryczne. To one odpowiadają za silne właściwości ściągające rośliny, które wzmacniają naczynia krwionośne i działają przeciwzapalnie.

Z kolei Nhoe, najwierniejsza niewolnica Kleopatry, zawsze przygotowywała aloesowy krem odżywczy na noc. Również w tym kremie najważniejszy jest czysty miąższ aloesowy. Nhoe dodawała do niego alantoinę oraz olejek migdałowy. Alantoinę, ponieważ ta usuwa martwe komórki naskórka i przyśpiesza powstawanie nowych, zdrowych komórek. Z kolei olejek migdałowy znany jest ze swoich właściwości penetrujących i odżywczych. Nhoe komponowała naturalne środki nawilżające, zmiękczające oraz regenerujące skórę w ten sposób, że działanie wspólne z miąższem aloesowym przynosi zwielokrotnione efekty pielęgnacyjne. Krem znakomicie wchłaniał się, gdyż skóra po użyciu maseczki bardzo chętnie przyswajała wszelkie składniki odżywcze. Aloesowy krem na noc przynosi korzystne rezultaty niezależnie od rodzaju czy wieku skóry, ale jest szczególnie dobroczynny dla skóry suchej i wrażliwej. A taką skórę miała Kleopatra.

„Kleopatro, daj dziś Nhoe wolne. Dzisiejszej nocy to ja będę kładł krem na twoją twarz”. Kleopatra uśmiechnęła się uwodzicielsko do swojego oblubieńca. Marek Antoniusz wziął ją na ręce i zaniósł do sypialni.

Na klepsydrze ostatnie ziarna piasku wskazały północ. Rozpoczął się ósmy dzień marca, roku 30.

Ciepły wiatr niósł zapach Fleur de Jouvence, aloesowego Kwiatu Młodości, poprzez komnaty pałacu faraona.
©2007 PIJALOES. All Rights Reserved. Created by PlusDesign